Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślub w naturze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślub w naturze. Pokaż wszystkie posty

7/22/2026

Ślub Angie i Bary w czeskich Beskidach ❤ Opowieść o bliskości i nowych początkach ❤

Nasza przyjaźń z Angie zaczęła się pięć lat temu, choć mam wrażenie, że znamy się znacznie dłużej - jakby od zawsze. Dlatego ślub Angie i Bary był dla mnie czymś więcej niż kolejną uroczystością czy florystyczną realizacją. Razem z Maćkiem uczestniczyliśmy w nim jako ich przyjaciele, a ja dodatkowo mogłam przygotować kwiaty, w których znalazł się fragment naszej wspólnej historii.

Ślub w Čeladnej, w czeskich Beskidach

Ślub odbył się w Čeladnej, w czeskiej części Beskidu Morawsko-Śląskiego. Na miejsce ceremonii i przyjęcia dziewczyny wybrały Hotel & Garden U Holubů - kameralny hotel butikowy położony pośród gór, lasów i zieleni. Miejsce miało również osobiste znaczenie. Z dawnym pensjonatem związana była babcia Bary, która kiedyś w nim bywała. Hotel łączył więc malownicze otoczenie z rodzinną historią.

Ceremonia wśród beskidzkiej zieleni

Ceremonia odbyła się w ogrodzie, wśród gór, drzew i beskidzkiej zieleni, która sama tworzyła najpiękniejszą scenerię. Przyjęcie było bardzo kameralne i swobodne, a muzyka cymbałowa - charakterystyczna dla tego regionu - towarzyszyła nam przez cały dzień. Jej brzmienie przenikało się z górskim krajobrazem i budowało atmosferę, dzięki której cała uroczystość miała autentyczny, czesko-góralski charakter. Najmocniej zapamiętałam jednak Angie i Barę - ich bliskość, wzruszenie i radość, które udzielały się wszystkim wokół. Mam wrażenie, że właśnie takie chwile zostają z nami na całe życie.

Biało-niebieskie kwiaty z osobistym znaczeniem

Kwiaty miały być białe, z delikatnymi niebieskimi akcentami. W kompozycjach znalazły się eustomy, goździki, cynie, ostróżki, chabry, róże, kąkol, szarłat i makówki - jako symbol płodności, dobrobytu i obfitości. Jednak najważniejszym dodatkiem były pióra bażanta białe pawie pióra. Wiązały się z chwilą, w której poznałyśmy się z Angie i od której zaczęła się nasza przyjaźń. Dlatego umieściłam je zarówno w bukiecie ślubnym, jak i w korsarzu Bary. Dla innych mogły być subtelnym detalem. Dla nas były częścią wspólnej historii, a tego dnia stały się również symbolem nowego początku.

Dwa bukiety dla Angie

Przygotowanie bukietu dla Angie było dla mnie szczególnie emocjonalnym procesem. Kiedy tworzę kwiaty dla bliskiej osoby, znaczenie mają nie tylko kolorystyka, forma czy inspiracje, ale również wspomnienia i wszystko to, co trudno opowiedzieć mi wprost. Ostatecznie powstały dwa bukiety.
Pierwszy był klasyczny, mniejszy i delikatniejszy - wydawało mi się, że właśnie taka forma będzie bliższa Angie. Drugi miał bardziej swobodny charakter i zawierał więcej mojej florystycznej inwencji. To w nim znalazły się pióra, najważniejszy i najbardziej osobisty detal.
Jeden był spokojny i subtelny, drugi odważniejszy i bardziej osobisty, a razem najlepiej oddawały emocje, które towarzyszyły mi podczas przygotowywania kwiatów.

Opowieść o bliskości i nowych początkach

Ten dzień, ta ceremonia połączyła rodzinne historie, wspólną drogę dziewczyn i naszą przyjaźń, która zaczęła się pięć lat temu, choć nieustannie mam wrażenie, że trwa od zawsze. Najważniejsze było to, że mogłam być blisko nich w chwili, która otwierała przed nimi nowy rozdział. Tak zapamiętam ten dzień - jako opowieść o miłości, przyjaźni i spotkaniach, które z czasem okazują się początkiem czegoś znacznie większego ❤

Biało-niebieski bukiet ślubny Angie z piórami i makówkami
Ceremonia ślubna Angie i Bary w ogrodzie Hotel & Garden U Holubů
Biało-niebieski bukiet ślubny Angie z piórami i makówkami
Ceremonia ślubna Angie i Bary w ogrodzie Hotel & Garden U Holubů
Biało-niebieski bukiet ślubny Angie z piórami i makówkami
Biało-niebieski bukiet ślubny Angie z piórami i makówkami
Ceremonia ślubna Angie i Bary w ogrodzie Hotel & Garden U Holubů
Dekoracja stołów na kameralnym przyjęciu w czeskich Beskidach

Dekoracja stołów na kameralnym przyjęciu w czeskich Beskidach

Dekoracja stołów na kameralnym przyjęciu w czeskich Beskidach

Dekoracja stołów na kameralnym przyjęciu w czeskich Beskidach
Biało-niebieski bukiet ślubny Angie z piórami i makówkami
Biało-niebieski bukiet ślubny Angie z piórami i makówkami
Biało-niebieski bukiet ślubny Angie z piórami i makówkami
Biało-niebieski bukiet ślubny Angie z piórami i makówkami
Ceremonia ślubna Angie i Bary w ogrodzie Hotel & Garden U Holubů

Lokalizacja przyjęcia: Hotel & Garden U Holubů 
Zdjęcia: ja + siostra Dominika + Ada :)

7/04/2025

Kamila i Andrzej - wiosenny ślub w Willi Tadeusz

Ach, co to był za dzień! 17 maja, Lanckorona. Zielono, pachnąco, wszystko w rozkwicie. Niby wiosna, ale chwilami miało się wrażenie, że to już jesień – z lekkim chłodem, zaskoczeniem w powietrzu, z deszczem… a nawet z porządnym oberwaniem chmury, które przyszło nagle i bez zapowiedzi dokładnie w godzinie ceremonii, planowanej na zewnątrz.

Kamila – spokojna, promienna, pełna ciepła. Pan młody – Andrzej, a prywatnie brat mojej przyjaciółki – więc wszystko miało dla mnie zupełnie inny, bardziej osobisty wymiar.
A że za organizację odpowiadał ich przyjaciel - Krzysztof Olesiński, wszystko miało prawdziwie rodzinny klimat – bez pośpiechu, w atmosferze zaufania, luzu i ciepła. Tak jak lubię.

Dekoracje miały być proste, lekkie, głównie wykonane z gipsówki – którą, muszę przyznać, obecnie bardzo uwielbiam. Ale nasza relacja przez ostatnie lata bywała trudna. Nie zawsze się dogadywałyśmy. Ale ten sezon ślubny – zdecydowanie gipsówkowy – sprawił, że odczarowałam ją sobie totalnie. Gipsówka to dla mnie roślina z duszą. Niby nic. A jednak potrafi sama z siebie stworzyć cały nastrój i taką cichą, subtelną delikatność. Kamila miała z niej bukiet, były delikatne wianki, kwietna łąka na stole Państwa Młodych i lekkie dekoracje na stołach gości.

Ceremonia miała się odbyć przy basenie, w ogrodzie. No i wtedy – dosłownie w ostatnim momencie – przyszła ulewa. Nie taka tam mżawka, tylko konkret, ściana deszczu z przytupem, hukiem i pośpiechem w nogach. Ale wiecie co? Nikt się nie przejął. W kilka chwil wszystko zostało przeniesione do środka. A Willa Tadeusz przyjęła wszystkich z otwartymi ramionami – ciepłem drewna, światłem i intymnością. I wyszło… no, wyszło jak z filmu. Albo lepiej. Całe przyjęcie było bardzo kameralne. I ta kameralność miała w sobie coś wyjątkowego. Prawdziwego.

Świętowanie działo się właśnie w Willi Tadeusz – miejscu, w którym rzeczywiście wszystko płynie inaczej. Czas się tam lekko rozciąga, świat trochę ucisza, a ludzie z automatu mówią do siebie ciszej i bardziej czule. To jedno z tych miejsc, które mają w sobie coś niedopowiedzianego, coś z pamięci i snu.
Lanckorona to wyjątkowe dla mnie miejsce, zawsze mnie wzrusza. Trochę jakby z innego świata, jakby ktoś dla nas zostawił tę enklawę pod Krakowem, żebyśmy mogli na chwilę odetchnąć.

Dziękuję Wam, Kamilo i Andrzeju, że mogłam być częścią tego dnia 

Wedding Planner: Krzysztof Olesiński
Zdjęcia: Kamil Jargot
Lokalizacja: Lanckorona, Willa Tadeusz