Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gipsówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gipsówka. Pokaż wszystkie posty

1/12/2026

Catriona & Alexander — szkocka historia miłości w rustykalnej scenerii pod Krakowem

Catriona & Alexandermoja para młoda ze Szkocji, zdecydowali się zorganizować zarówno ceremonię ślubną, jak i przyjęcie weselne w Dworzyszcze Wola — naturalnym, rustykalnym miejscu położonym pod Krakowem. Od początku wymarzyli sobie ceremonię w plenerze, właśnie w leśnej przestrzeni. Dzień ślubu nie był jednak przewidywalny. Zmienna pogoda sprawiła, że przez moment nie było wiadomo, czy ceremonia w lesie w ogóle dojdzie do skutku. Ostatecznie pojawiło się pogodowe okienko, które pozwoliło zrealizować ceremonię zgodnie z planem, a całość domykały ciepłe kadry uchwycone późnym popołudniem.

Tym razem wracam do tej historii poprzez gotowy reportaż ślubny — kadry autorstwa Oli z CzteryKadry, które pokazują nie tylko efekt końcowy, ale także emocje, światło i prawdziwy rytm tego dnia.

Zdjęcia samej dekoracji — zarówno ceremonii w lesie, jak i aranżacji sali — opisywałam już wcześniej we wpisie Dekoracja kwiatowa z gipsówki – ceremonia w lesie i przyjęcie w Dworzyszczu Wola. Więcej ujęć skupionych wyłącznie na dekoracjach możecie znaleźć właśnie tam.

Zapraszam do obejrzenia historii ❤ Catriony i Alexandra ❤

miejsce: Dworzyszcze Wola
organizacja przyjęcia: Dorota Nowakowska
reportaż ślubny: Ola z Cztery Kadry

12/01/2025

Dekoracja kwiatowa z gipsówki – ceremonia w lesie i przyjęcie w Dworzyszczu Wola

W lipcu miałam okazję przygotowywać florystykę ślubną dla mojej szkockiej pary młodej w wyjątkowym, naturalnym miejscu pod Krakowem – Dworzyszcze Wola. To przestrzeń na tyle rozległa i różnorodna, że mogliśmy swobodnie zaplanować zarówno ceremonię plenerową w lesie, jak i całe przyjęcie weselne w jednej lokalizacji. 
Para młoda marzyła o bardzo delikatnej, symbolicznej oprawie kwiatowej, dlatego koncepcja została świadomie podzielona. Bukiet ślubny, butonierka oraz dodatki otrzymały wyraźniejszy akcent kolorystyczny – pojawiły się odcienie niebieskiego i fioletu, mikołajek jako szkocki symbol, lawenda oraz niebieska ostróżka, przełamane zielenią. 
Ceremonia odbyła się w lesie, a miejsce zaślubin zostało podkreślone bramą kwiatową, która wyraźnie zaznaczała punkt ceremonii i prowadziła wzrok, jednocześnie pozostając lekką formą, nienachalnie dialogującą z naturalnym otoczeniem. 
Dekoracje na sali stanowiły spokojne, neutralne kompozycje wykonane z samej gipsówki z zielonymi dodatkami, takimi jak ruskus, asparagus i eukaliptus. Niskie aranżacje na stołach nie dominowały przestrzeni, a całość dopełniły miętowe obrusy, duża ilość świec oraz naturalne światło, które wspólnie z kwiatami zbudowały spokojny, elegancki klimat przyjęcia. 
Całość została zaplanowana i skoordynowana przez Dorota Nowakowska Wedding Planner, specjalistkę w koordynacji ślubów – szczególnie par zagranicznych – dzięki czemu dzień ślubu, mimo totalnej niepogody i ściany deszczu, przebiegał spokojnie i bez zakłóceń. 
Ta realizacja była dla mnie pięknym powrotem do pracy z gipsówką – tematu, który dawno nie gościł w moich realizacjach, a w tym miejscu i w tej historii wybrzmiał wyjątkowo naturalnie.

7/04/2025

Kamila i Andrzej - wiosenny ślub w Willi Tadeusz

Ach, co to był za dzień! 17 maja, Lanckorona. Zielono, pachnąco, wszystko w rozkwicie. Niby wiosna, ale chwilami miało się wrażenie, że to już jesień – z lekkim chłodem, zaskoczeniem w powietrzu, z deszczem… a nawet z porządnym oberwaniem chmury, które przyszło nagle i bez zapowiedzi dokładnie w godzinie ceremonii, planowanej na zewnątrz.

Kamila – spokojna, promienna, pełna ciepła. Pan młody – Andrzej, a prywatnie brat mojej przyjaciółki – więc wszystko miało dla mnie zupełnie inny, bardziej osobisty wymiar.
A że za organizację odpowiadał ich przyjaciel - Krzysztof Olesiński, wszystko miało prawdziwie rodzinny klimat – bez pośpiechu, w atmosferze zaufania, luzu i ciepła. Tak jak lubię.

Dekoracje miały być proste, lekkie, głównie wykonane z gipsówki – którą, muszę przyznać, obecnie bardzo uwielbiam. Ale nasza relacja przez ostatnie lata bywała trudna. Nie zawsze się dogadywałyśmy. Ale ten sezon ślubny – zdecydowanie gipsówkowy – sprawił, że odczarowałam ją sobie totalnie. Gipsówka to dla mnie roślina z duszą. Niby nic. A jednak potrafi sama z siebie stworzyć cały nastrój i taką cichą, subtelną delikatność. Kamila miała z niej bukiet, były delikatne wianki, kwietna łąka na stole Państwa Młodych i lekkie dekoracje na stołach gości.

Ceremonia miała się odbyć przy basenie, w ogrodzie. No i wtedy – dosłownie w ostatnim momencie – przyszła ulewa. Nie taka tam mżawka, tylko konkret, ściana deszczu z przytupem, hukiem i pośpiechem w nogach. Ale wiecie co? Nikt się nie przejął. W kilka chwil wszystko zostało przeniesione do środka. A Willa Tadeusz przyjęła wszystkich z otwartymi ramionami – ciepłem drewna, światłem i intymnością. I wyszło… no, wyszło jak z filmu. Albo lepiej. Całe przyjęcie było bardzo kameralne. I ta kameralność miała w sobie coś wyjątkowego. Prawdziwego.

Świętowanie działo się właśnie w Willi Tadeusz – miejscu, w którym rzeczywiście wszystko płynie inaczej. Czas się tam lekko rozciąga, świat trochę ucisza, a ludzie z automatu mówią do siebie ciszej i bardziej czule. To jedno z tych miejsc, które mają w sobie coś niedopowiedzianego, coś z pamięci i snu.
Lanckorona to wyjątkowe dla mnie miejsce, zawsze mnie wzrusza. Trochę jakby z innego świata, jakby ktoś dla nas zostawił tę enklawę pod Krakowem, żebyśmy mogli na chwilę odetchnąć.

Dziękuję Wam, Kamilo i Andrzeju, że mogłam być częścią tego dnia 

Wedding Planner: Krzysztof Olesiński
Zdjęcia: Kamil Jargot
Lokalizacja: Lanckorona, Willa Tadeusz